| Recenzje | Szukaj | Dodaj wpis |
BLEACH - Fade to Black - I Call Your Name Czas trwania: 95minTyp: Film kinowy Ilość: 1 Gatunek: akcja, przygoda, pojedynki, nadprzyrodzone Rok wydania: 2008 Tytuły alternatywne: BLEACH - Fade to Black - 君の名を呼ぶ BLEACH - Fade to Black - Kimi no Na wo Yobu Autor: Kubo Tite BLEACH - Fade to Black-I Call Your Name (bądź jak kto woli - Fade to Black- Kimi no Na wo Yobu) jest już trzecią z kinowych adaptacji popularnej mangi oraz anime. Poprzednie dwa filmy budziły we mnie skrajne emocje, od naprawdę porządnego kawałka Bleach'a w Memories of Nobody, po totalne znudzenie przy Diamond Dust Rebellion. Najnowsza produkcja kinowa od studia Pierrot, wydaje się być bliższe poziomem pierwszej produkcji kinowej aczkolwiek wielu fanów skuszonych ogromną akcją reklamową Fade To Black musiało poczuć spory zawód. Zapowiedzi pojawiające się w sieci pozwalały snuć teorie o wartkiej akcji i mnogości pojedynków w starym stylu drugiego sezonu Bleacha. Jak bardzo musieli być zdziwieni, gdy okazało się iż nowy film kinowy stawia na przegadanie i utarte schematy kosztem akcji. Fabuła rozpoczyna się w laboratoriach Instytutu rozwoju technologicznego, gdzie wyraźnie pobudzony kapitan Kurotsuschi prowadzi kolejny chory eksperyment. Po chwili kapitan zostaje zaatakowany przez nieznanego napastnika, uzbrojonego w kosę. Dowodzona przez Kenpachiego grupa mająca sprawdzić przyczynę alarmu, zastaje Mayuriego z objawami choroby psychicznej. Późniejsza walka, powoduje wybuch, którego następstwem jest pokrycie części Seireitei dziwną substancją. Chaos wywołany alarmem, przyciąga uwagę przybyłej do siedziby Shinigami, Rukii. Nie będzie jej jednak dane dotrzeć do miejsca zdarzenia, ponieważ na jej drodze staje nieznana postać oznajmiając - "Wymaże twoje istnienie". Tymczasem w realnym świecie Ichigo czyta list od Rukii, nie mogąc sobie przypomnieć kto go napisał. Amnezja nie trwa jednak długo i zaniepokojony Kurosaki wyrusza do Seireitei sprawdzić co się stało. Zastaje społeczność dusz w kryzysie większym niż na Wall Street, a co gorsze wszyscy dawni znajomi zdają się go nie poznawać. Uznają go za wroga publicznego i sprawcę wszystkich nieszczęść. Ichigo musi sam dowieść swojej niewinności i uratować Rukie, o której również zapomniano.
Ciężko się ustosunkować do założeń fabularnych Fade to Black. Z jednej strony wydawać by się mogło, że odwołania do najlepszego drugiego sezonu Bleacha, będą strzałem w dziesiątkę. Z drugiej strony jednak, absolutnie nie wykorzystano potencjału tkwiącego w takim rozwiązaniu. Pomimo iż walk jest sporo i nie są odgrzewaniem kotleta z serii telewizyjnej, to są one jednak za krótkie i zbyt mało efektowne by usatysfakcjonować zajaranego trailerami fana. Fabuła jest spójna, a każdy wątek zostaje jasno i logicznie wyjaśniony więc nie mamy tu problemów z połapaniem się o co chodzi. Sporym zaskoczeniem jest pojawienie się Urachary, aktywnie uczestniczącego w rozwoju fabuły i w walce, której raczej zarówno w anime jak i wszystkich innych produkcjach związanych z Bleachem, skrzętnie unikał.
Pierwszym co rzuca się w oczy po włączeniu filmu jest oczywiście grafika i animacja. Doskonale widać iż film kinowy miał spory budżet. Kreska jest bardzo dokładna a animacja płynna. Tła oraz cieniowanie, prezentują bardzo wysoki poziom, nieosiągalny dla serii tv. Co do projektów postaci - same w sobie są bardzo dobre i świetnie animowane jednak miłośnicy "starej kreski" będą mogli narzekać. Studio Pierrot zastosowało swój znany z "zapychaczy" styl graficzny do przedstawienia postaci i niestety znacznie odbiega on od tego do czego przyzwyczaił nas klasyczny Bleach.
O dźwiękach napisałbym, gdyby w produkcji tej klasy były do kitu... ale nie są. Tak samo jak grafika tak i dźwięk jest świetny. Zdecydowanie polecam wersje obsługującą głośniki w systemie 5.1 - efekt jest porażający. Od strony muzycznej spokojnie mogę powiedzieć - Stary dobry Bleach. Soundtrack składa się w większości z kawałków już znanych z serialu aczkolwiek Shiro Sagisu pokusił się o napisanie kilku utworów na wyłączność kinówki. Na uwagę zasługuję motyw przewodni w wykonaniu Porno Grafitti. "Koyoi, Tsuki ga Miezu Tomo" jest naprawdę dobrym i wpadającym w ucho utworem.
Osobiście uważam, że BLEACH - Fade to Black jest filmem który zasługuje na obejrzenie. Mimo iż nie jest to produkcja wybitna, dość dobrze wpisuje się w kanon do którego przyzwyczaił nas serial. Pomijając kilku dłużyzn i sporą ilość scen które można by zrobić lepiej i ciekawiej, kinówkę tą mogę śmiało polecić widzowi. Dla każdego fana, Fade to Black jakie by nie było powinno być pozycją obowiązkową. Co do oceny... Po raz pierwszy mam dylemat. Jako fan i zagorzały obrońca najchętniej bym wystawił 8/10 jednak biorąc pod uwagę iż film nie wprowadza tak naprawdę niczego świeżego do tematu odejmę jeden punkt.
Tak więc BLEACH - Fade to Black otrzymuje 7/10. Pozostaje teraz jedynie obejrzeć a potem czekać na wznowienie Karakura arc lub ewentualnie kolejną kinówkę. Scenariusz: Natsuko Takahashi Projekt: Masashi Kudo Muzyka: Shiro Sagisu Studio: Studio Pierrot Reżyser: Noriyuki Abe Recenzje napisał/a: HeadshotDeluxe |
| Dodano: 14.1.2010 Odsłon: 336 | |
| Powered by Sigsiu.NET | ![]() |