| Recenzje | Szukaj | Dodaj wpis |
Asura Cryin' Czas trwania: 13 x 23minTyp: Seria TV Ilość: 13 Gatunek: science-fiction, mechy, nadprzyrodzone Rok wydania: 2009 Tytuły alternatywne: アスラクライン Autor: Gakuto Mikumo
Są takie dni, kiedy przychodzi się z pracy/uczelni/baru itp. siada się na kanapie i absolutnie nie ma się na nic ochoty. Przykładny animaniak zasiada wtedy przed komputerem bądź ewentualnie konsolką i ogląda dzieła japońskiej animacji. Co się jednak dzieje gdy ów delikwent stwierdzi, że już wszystko obejrzał i żaden tytuł nie przykuwa jego uwagi? Ech dylematy... Ale miałem podobny problem. Skończywszy ostatnią wartą uwagi pozycje sezonu, musiałem zmierzyć się z tą czarną godziną, w której po prostu nie ma co ze sobą zrobić... Siadłem przed kompem i zacząłem na chybił trafił przesłuchiwać soundtracki w poszukiwaniu czegoś nadającego się do odsłuchania. Przypadkiem natrafiłem na zgrabnie poprowadzony opening. Skuszony ciekawym intrem szybko znalazłem anime z którego pochodziło. Tak zaczęła się przygoda z Asura Cryin'.
Ludzie, demony, mechy, tajemnicze organizacje, magia przeplatająca się z zaawansowaną technologią i moc mogąca zniszczyć świat... Do kompletu brakuje jeszcze tylko lolitek i tsundere (ale co się odwlecze... :D ). Anime należy do dość zamotanego mixu gatunkowego. Jest tu sporo humoru (opartego głównie o fanservice) trochę slice of life, elementy dramatu jak i wątki tragiczne. Fabuła na początku kręci się wokół głównego bohatera Natume Tomoharu, który jako jeden z niewielu przeżył katastrofę lotniczą. Od tamtego czasu nawiedza go duch Minakami Misao - jego koleżanki z dzieciństwa, która zginęła w tym wypadku. Fabuła szybko jednak zapoznaje nas z innymi postaciami, które przyjdzie nam oglądać. Już w pierwszym odcinku pojawia się tajemnicza dziewczyna, przedstawiająca się jako Kurosaki Shuri. Przekazuje ona Tomo tajemniczą srebrną walizkę. Tłumaczy że jest to "Ekstraktor" - prezent od jego brata Natume Naotaki i ma jej nikomu nie przekazywać. Tej samej nocy do domu bohatera, wdziera się demonica Takatsuki Kanade poszukująca owej walizki . Szybko okazuje się, iż na zawartość tajemniczego ekstraktora czyhają dwie tajemnicze organizacje - Smoczy strażnicy (z oczywistych względów będę używał oryginalnego skrótu - GD ;) ) oraz demoniczna organizacja mafijna rodziny Takatsuki. Zapędzony na poddasze Tomo pod presją Shuri i Misao otwiera walizkę z której wyłania się potężny czarny mech - Asura machina, Kurogane.
Asura Cryin' jest lekkim i przyjemnym dla odbiorcy tytułem. Jest to proste anime składające się ze zjadliwych utartych schematów, które zapewniają rozrywkę na całkiem niezłym poziomie. Dodatkowo tytuł ten ma spory potencjał dający nadzieje na ciekawy rozwój wypadków w przyszłości. Niewyczerpane pokłady spekulacji nad dalszym losem bohaterów, dziwne i zakręcone relacje pomiędzy postaciami i organizacjami (GD walczy z demonami, mroczne stowarzyszenie walczy z GD chroniąc demony a druga rada studencka walczy ze wszystkimi bez wyraźnego powodu XD ), pomieszanie nauki i mistycyzmu, demony i ich związek z Asura machinami jak i samo pochodzenie tych ostatnich tworzy mieszankę z której może wyłonić się naprawdę ciekawa historia... Może ale nie musi ponieważ twórcy podchodzą do tematu trochę po macoszemu. Fabuła przepełniona jest błędami logicznymi i uproszczeniami. Masa wątków pobocznych prosi się o wytłumaczenie i logiczne powiązanie z tym co widzimy na ekranie. Próżno jednak szukać odpowiedzi na kłębiące się w głowie pytania, ponieważ większość wątków jest przez krótki czas antenowy po prostu pomijana. Wielu rzeczy trzeba się domyślać lub na zawsze zapomnieć. Istnieje także możliwość zapoznania się z nowelą na podstawie której powstała seria lecz znalezienie sensownego przekładu graniczy z cudem. Dodatkowo anime cierpi na paskudną przypadłość. Podczas gdy w jednym odcinku główna oś fabularna pchana jest do przodu, akcja pędzi na złamanie karku by już w kolejnym odcinku zwolnić i przeistoczyć się w pełną fanserviceu zapchajdziurę. Ta przypadłość powoduje pojawianie się masy błędów logicznych - by nie szukać daleko bodaj w czwartym odcinku Misao rzuca na podłogę cień (!!!). A tego typu "smaczków" jest więcej.
Grafika... Tu mam mieszane uczucia. Na pierwszy rzut oka efekty specjalne, kreska, animacja , nasycenie kolorów i obiekty stoją na wysokim poziomie. Z drugiej strony łatwo zauważyć, że niekiedy rysy twarzy postaci stają się niezwykle uproszczone i mało realistyczne (wręcz koślawe). W tym samym tonie mogę się wypowiedzieć na temat drugiego planu - raz mamy do czynienia z pięknym szczegółowym krajobrazem innym razem twórcy raczą nas rozmazaną pastelową plamą. Na szczególną pochwałę zasługują efekty zaklęć miotanych przez machiny. Gdy Kurogane wyprowadza swój atak grawitacyjny, poza okręgami runiczymi można zaobserwować delikatne załamania obrazu wokół kuli czarnej materii. Owacje na stojąco należą się animatorowi wszystkich Asura machin. W ich sposobie poruszania się widać ociężałość pancerza i ograniczenia jakie za sobą niesie bycie ogromnym stalowym potworem. Efekt dopełniany jestzgrzytem mechanizmów poruszających się machin i piskiem stali trącej o stal, który pozostaje w uszach na długo po każdej obejrzanej walce.
Oprawa dźwiękowa w Asura Cryin' jest po prostu boska i mam tu na myśli nie tylko podkład muzyczny, ale i dźwięki występujące w tle. Każdy szczegół jest dopracowany. Wybuchy, płomienie trawiące połacie lasu, walące się budynki, Asura machiny, zaklęcia i... Arie machin - po prostu cos genialnego. Ofiara machiny zaczyna odmawiać formułę zaklęcia w trakcie której jej głos staje się "metaliczny" aż w końcu wydaje się, że arie kończy sama Asura machina. Soundtrack składa się z utworów różnej maści. Od prostych pociesznych utworków mających podkreślać sielankowe chwile, po ciężkie gotyckie brzmienie organów podczas walki i przeżywanych przez bohaterów dramatów. Szczególnie wpadł mi w ucho opening - Spiral i ending - Link wykonany przez Atsuko i KATSU (Angela).
Podsumowując. Asura Cryin' mogę bez problemu polecić osobą ,które chcą się rozerwać przy lekkim tytule, fabularnie mogącym rozwinąć się w coś ciekawszego. Sam odniosłem wrażenie iż pierwszy sezon jest jedynie wstępem do czegoś "większego", a 13 pierwszych odcinków ma jedynie zaznajomić widza z podstawami rządzącymi tym anime. Po ostatnim odcinku pozostaje mi czekać na Asura Cryin' 2, które ostatecznie zakończy fabułę i mam nadzieje zwiększy poziom merytoryczny serialu jako całości. W skali od 1-10 daje 6+ na zachętę i mam nadzieje że w drugim sezonie twórcy rozwiną skrzydła bo póki co tylko nieśmiało popiskują w gnieździe. Scenariusz: Katsuhiko Koide Projekt: Atsushi Komori, Hideki Fukushima, Nao Watanuki Muzyka: Mitsutaka Tajiri Studio: Seven Arcs Reżyser: Keizou Kusakawa Recenzje napisał/a: HeadshotDeluxe |
| Dodano: 13.1.2010 Odsłon: 163 | |
| Powered by Sigsiu.NET | ![]() |